czwartek, 19 stycznia 2017

Konfitura z cytryn z imbirem

Po zimowym spacerze, szczególnie w taką zimę jak aktualna, dobrze jest się rozgrzać herbatą z cytryną. Dlatego dzisiaj proponuję konfiturę cytrynową z imbirem, którą możemy dodać do naparu. Jest kwaskowata, odrobinę gorzkawa i pełna witaminy C! A imbir dobrze rozgrzewa. Można tez dolać coś mocniejszego, jeśli ktoś może/lubi :) Co Wy na to?

Składniki:
1 kg cytryn
400 ml wody
250 g cukru
imbir - ok. 2 cm (można więcej, jeśli ktoś woli intensywniejszy aromat)
3 łyżki miodu (opcjonalnie)*

Wykonanie:
Cytryny dokładnie myjemy i sparzamy. Obieramy cienko skórkę (w miarę możliwości bez białej warstwy), odkładamy na bok. Obieramy cytryny z białej warstwy, możliwie jak najdokładniej, ponieważ jest on gorzka. Miąższ kroimy, usuwamy pestki.
W garnku mieszamy wodę z cukrem i gotujemy. Kiedy uzyskamy syrop, wrzucamy miąższ z cytryny i skórkę. Przykrywamy pokrywką i gotujemy na najmniejszym ogniu ok. 20 min. Po tym czasie ściągamy przykrywkę i gotujemy jeszcze 30 min. Odstawiamy do wystygnięcia, najlepiej do następnego dnia.
Ponownie podgrzewamy konfiturę. Imbir obieramy, drobno kroimy i dorzucamy do cytryn. Dodajemy miód, mieszamy dokładnie. Smażymy pół godziny, od czasu do czasu mieszając.
Gorącą konfiturę przelewamy do wyparzonych słoików, zakręcamy dokładnie, dokładamy do góry dnem do wystygnięcia.

*Miód powyżej 40 stopni traci swoje właściwości, dlatego do tej konfitury dodajemy go tylko ze względu na walory smakowe. Można pominąć.


środa, 23 listopada 2016

Czekośliwka


Jeśli komuś znudzą się klasyczne powidła, to można je nieco "podrasować". Szczególnie będą smakować tym, którzy lubią śliwki w czekoladzie.

Składniki:
1 kg śliwek węgierek
50 g gorzkiej czekolady
2-3 łyżki kakao

Wykonanie:
Śliwki myjemy, przepoławiamy i usuwamy pestki. Gotowe owoce wrzucamy do garnka z grubym dnem i stawiamy na ogniu. Mieszamy od czasu do czasu, na tyle często, żeby śliwki nie przywarły do dna. Od  momentu zagotowania śliwek smażymy je około godzinę. Ściągamy garnek z ognia i odstawiamy do następnego dnia. Po tym czasie ponownie zagotowujemy śliwki i smażymy około godzinę. Czynność powtarzamy jeszcze kolejnego dnia. Gdy powidła są  już gęste (odchodzą od ścianek garnka podczas mieszania), wrzucamy połamaną czekoladę i mieszamy, póki się nie roztopi. Następnie dodajemy kakao i ponownie mieszamy. Ściągamy powidła z ognia i przekładamy do wyparzonych słoików. Pasteryzujemy 20 minut.

piątek, 21 października 2016

Powidła śliwkowe

Klasyczne, bez cukru, 100% śliwek węgierek. Łatwe do przygotowania, pyszne i zdrowe. Nic, tylko brać się do robienia.

Składniki:
Śliwki węgierki, dojrzałe, słodkie - ilość zależy od tego, jak dużo powideł chcemy zrobić.

Wykonanie:
Śliwki myjemy, przepoławiamy i usuwamy pestki. Gotowe owoce wrzucamy do garnka z grubym dnem i stawiamy na ogniu. Mieszamy od czasu do czasu, na tyle często, żeby śliwki nie przywarły do dna (raczej nie powinny - mnie się jeszcze nie zdarzyło). Od  momentu zagotowania śliwek smażymy je około godzinę. Ściągamy garnek z ognia i odstawiamy do następnego dnia. Po tym czasie ponownie zagotowujemy śliwki i smażymy około godzinę. Czynność powtarzamy jeszcze kolejnego dnia. Gdy powidła są  już gęste (odchodzą od ścianek garnka podczas mieszania), ściągamy je z ognia i przekładamy do wyparzonych słoików. Pasteryzujemy 20 minut.

piątek, 23 września 2016

Mirabelki w zalewie miodowej

Mirabelki po raz drugi. Tym razem mniej udany, bo pewnie miało być słodko, a mnie wyszło kwaśno. Ale to dlatego, że miałam bardzo kwaśne mirabelki. Jeśli ktoś ma dojrzalsze, słodkie, to na pewno wyjdzie lepiej, słodziej... po prostu miodzio ;) źródło przepisu => magazyn Moje Gotowanie.

Składniki:
1,5 kg mirabelek
1/2 l wody
400 g cukru
50 g miodu


Wykonanie:
Śliwki myjemy, osuszamy. Wodę z cukrem doprowadzamy do wrzenia, dodajemy miód, mieszamy. Na wrzący syrop wykładamy mirabelki, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień. Staramy się za bardzo nie mieszać, bo śliwki łatwo się rozpadają. Gotujemy jeszcze około 15 minut, po czym lekko studzimy. Przekładamy wraz z zalewą do wyparzonych słoików, zamykamy. Pasteryzujemy 15 minut.

niedziela, 11 września 2016

Jabłka z orzechami i rodzynkami

W oryginalnym przepisie (magazyn Kuchnia, wydanie specjalne Przetwory i nalewki) nazywa się to Dżem jabłkowy z orzechami, ale nie do końca mi to dżem przypomina. Nieważne - i tak jest pyszne, słodkie i świetne np. do naleśników czy deserów.
Zrobiłam na próbę, a że próba wyszła pomyślnie, to mam zamiar zrobić kolejną partię ;)

Składniki:
1,2 kg jabłek
ok. 1 kg cukru
100 g rodzynek
150 g orzechów włoskich
cytryna
łyżeczka cynamonu

Wykonanie:

Rodzynki moczymy w wodzie około 20 minut. Dokładnie osączamy. Orzechy prażymy na suchej patelni na złoty kolor, siekamy. Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w małą kostkę. Ważymy, wkładamy do garnka z grubym dnem i zasypujemy taką samą ilością cukru. Dodajemy cynamon, rodzynki, skórkę i sok z cytryny. Doprowadzamy do wrzenia i smażymy, aż całość zgęstnieje. Pod koniec dodajemy orzechy, mieszamy. Przekładamy do wyparzonych słoików. Pasteryzujemy 15 minut.

wtorek, 6 września 2016

Konfitura z mirabelek

Mirabelki! Niby dobrze znane, a zero doświadczenia z nimi w kuchni. Dostałam dużą siatkę tych śliweczek, więc zrobiłam na dwa sposoby. Dzisiaj pierwszy - konfitura. Łatwa do zrobienia, choć nieco czasochłonna ze względu na rozłożenie na dwa-trzy dni (gdyby nie duża ilość cukru, to chyba można by to pod powidła podciągnąć).
Składniki:

2 litry mirabelek
ok. 600 g cukru

Wykonanie:

Mirabelki płuczemy, osuszamy, usuwamy pestki (ja posłużyłam się do tego drylownicą - pomysł mego Lubego). Przekładamy owoce do garnka z grubym dnem i rozgotowujemy je, często mieszając drewniana łyżką. Od chwili zagotowania smażymy je około 45 minut. Ściągamy z ognia i odstawiamy. Następnego dnia podgrzewamy je i smażymy około 30 minut, po czym kolejny raz odstawiamy. Czynność powtarzamy jeszcze w kolejnym dniu. Pod koniec smażenia wsypujemy cukier. Ja wsypywałam łyżkami i kosztowałam, czy konfitura jest wystarczająco słodka. Dostałam dosyć kwaśne mirabelki, więc i sporo cukru poszło.
Gotową konfiturę przekładamy do wyparzonych słoiczków. Pasteryzujemy ok. 15 minut.


poniedziałek, 5 września 2016

Dżem jagodowy


Uwielbiam jagody - zarówno zbierać jak i jeść. O ile zbieranie jagód jest ograniczone czasowo, o tyle jeść można je, kiedy tylko się chce, jeśli odpowiednio się o to zadba. Jednym z najprostszych sposobów jest zrobienie dżemu jagodowego.


Składniki:

1 kg jagód
ok. 500 g cukru
jedno opakowanie żelfixu

Wykonanie:

Jagody przebieramy, płuczemy i osuszamy. Przekładamy do garnka z grubym dnem i mieszamy z cukrem i żelfixem. Ja na początku dałam połowę i dosładzałam jeszcze troszkę później, bo wolę mniej słodkie dżemy.
Jagody gotujemy, często mieszając, aż nieco zgęstnieją. Jeśli chcemy sprawdzić, czy dżem będzie wystarczająco gęsty, możemy odrobinkę nalać na zimny (najlepiej z lodówki) talerzyk. Powinien kropla powinna zastygnąć, nie rozlewać się.
Dżem przekładamy do wyparzonych, gorących słoików, mocno zakręcamy i odstawiamy do góry dnem do ostygnięcia.