piątek, 17 lutego 2017

Dżem bananowy

Kto lubi banany, ręka do góry! Ja lubię, dlatego trafiwszy na ten przepis, postanowiłam spróbować zrobić dżem bananowy. Jest bardzo łatwy i szybki w przygotowaniu, a do tego - uwaga - bez cukru! Więc jeśli ktoś unika białego słodzidła, a do tego lubi banany, to coś specjalnie dla niego :)

Składniki:
ok. 1 kg bananów
sok z 1/2 cytryny
100 ml wody
pół laski wanilii i/lub cynamon do smaku

Wykonanie:
Banany kroimy i mieszamy z sokiem z cytryny. Wodę doprowadzamy do wrzenia, wrzucamy do niej banany. Gotujemy na niewielkim ogniu, cały czas mieszając. Gdy banany rozpadną się, a masa będzie gęsta (u mnie trwało to ok. 15 minut) dodajemy ziarna wanilii i/lub cynamon.
Gorący dżem przekładamy do wyparzonych słoików, porządnie zakręcamy, odwracamy do góry dnem i pozostawiamy do ostygnięcia. Jeśli chcemy dżem przechowywać dłużej, po zakręceniu słoików od razu pasteryzujemy.

środa, 8 lutego 2017

Konfitura pomarańczowa z czekoladą

Uwielbiam pomarańcze w czekoladzie. Dlatego postanowiłam zrobić "podrasowaną" wersję konfitury pomarańczowej - własnie z czekoladą. Wyszła - 
i tu będę bardzo nieskromna ;) - pyszna! Polecam serdecznie każdemu, kto lubi takie połączenie. Tym bardziej, że nie jest trudna do zrobienia :) To jak - kto spróbuje?
Składniki:
1,2 kg pomarańczy
sok z połowy cytryny
100 g cukru
200 ml wody
35 g gorzkiej czekolady

Wykonanie:
Pomarańcze sparzamy i myjemy. Z dwóch ścieramy skórkę. Wszystkie pomarańcze obieramy, usuwamy jak najdokładniej białą część i błonki, aby pozostał nam w miarę możliwości sam miąższ (konfitura będzie miała mniej goryczki). Miąższ mieszamy ze skórką z pomarańczy i sokiem z cytryny.
W garnku mieszamy cukier i wodę, gotujemy na syrop. Wrzucamy miąższ i gotujemy pod przykryciem na małym ogniu około 15 minut. Zdejmujemy pokrywkę i gotujemy jeszcze pół godziny od czasu do czasu mieszając. Odkładamy do ostygnięcia, najlepiej do następnego dnia.
Po tym czasie ponownie zagotowujemy owoce i smażymy około pół godziny na średnim ogniu, aż konfitura zgęstnieje. Zmniejszamy płomień na najmniejszy, dodajemy do konfitury pokrojoną czekoladę i mieszamy, aż się rozpuści. Gorącą konfiturę przekładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i odkładamy do wystygnięcia.

piątek, 27 stycznia 2017

Konfitura pomarańczowa

W związku z tym, że jeszcze trwa sezon na pyszne pomarańcze, postanowiłam przygotować konfiturę z tych cytrusów. Wyszła pyszna - nie za słodka, nie za kwaśna, leciutko gorzkawa, czego trudno uniknąć przy tych owocach. Nawet mój mąż był zachwycony, a nie jest fanem owocowych smarowideł ;) Może dacie się skusić?

Składniki:
1 kg pomarańczy
sok z połowy cytryny
100 g cukru
200 ml wody

Wykonanie:
Pomarańcze sparzamy i myjemy. Z trzech ścieramy skórkę (dobry do tego jest obierak do cytrusów). Wszystkie pomarańcze obieramy, usuwamy jak najdokładniej białą część i błonki, aby pozostał nam w miarę możliwości sam miąższ (konfitura będzie miała mniej goryczki). Miąższ mieszamy ze skórką z pomarańczy i sokiem z cytryny. 
W garnku mieszamy cukier i wodę, gotujemy na syrop. Wrzucamy miąższ i gotujemy pod przykryciem około pół godziny. Odkładamy do ostygnięcia, najlepiej do następnego dnia. 
Po tym czasie ponownie zagotowujemy owoce i smażymy około pół godziny, aż konfitura zgęstnieje. Gorącą przekładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy i odkładamy do wystygnięcia. 

czwartek, 19 stycznia 2017

Konfitura z cytryn z imbirem

Po zimowym spacerze, szczególnie w taką zimę jak aktualna, dobrze jest się rozgrzać herbatą z cytryną. Dlatego dzisiaj proponuję konfiturę cytrynową z imbirem, którą możemy dodać do naparu. Jest kwaskowata, odrobinę gorzkawa i pełna witaminy C! A imbir dobrze rozgrzewa. Można tez dolać coś mocniejszego, jeśli ktoś może/lubi :) Co Wy na to?

Składniki:
1 kg cytryn
400 ml wody
250 g cukru
imbir - ok. 2 cm (można więcej, jeśli ktoś woli intensywniejszy aromat)
3 łyżki miodu (opcjonalnie)*

Wykonanie:
Cytryny dokładnie myjemy i sparzamy. Obieramy cienko skórkę (w miarę możliwości bez białej warstwy), odkładamy na bok. Obieramy cytryny z białej warstwy, możliwie jak najdokładniej, ponieważ jest on gorzka. Miąższ kroimy, usuwamy pestki.
W garnku mieszamy wodę z cukrem i gotujemy. Kiedy uzyskamy syrop, wrzucamy miąższ z cytryny i skórkę. Przykrywamy pokrywką i gotujemy na najmniejszym ogniu ok. 20 min. Po tym czasie ściągamy przykrywkę i gotujemy jeszcze 30 min. Odstawiamy do wystygnięcia, najlepiej do następnego dnia.
Ponownie podgrzewamy konfiturę. Imbir obieramy, drobno kroimy i dorzucamy do cytryn. Dodajemy miód, mieszamy dokładnie. Smażymy pół godziny, od czasu do czasu mieszając.
Gorącą konfiturę przelewamy do wyparzonych słoików, zakręcamy dokładnie, dokładamy do góry dnem do wystygnięcia.

*Miód powyżej 40 stopni traci swoje właściwości, dlatego do tej konfitury dodajemy go tylko ze względu na walory smakowe. Można pominąć.


środa, 23 listopada 2016

Czekośliwka


Jeśli komuś znudzą się klasyczne powidła, to można je nieco "podrasować". Szczególnie będą smakować tym, którzy lubią śliwki w czekoladzie.

Składniki:
1 kg śliwek węgierek
50 g gorzkiej czekolady
2-3 łyżki kakao

Wykonanie:
Śliwki myjemy, przepoławiamy i usuwamy pestki. Gotowe owoce wrzucamy do garnka z grubym dnem i stawiamy na ogniu. Mieszamy od czasu do czasu, na tyle często, żeby śliwki nie przywarły do dna. Od  momentu zagotowania śliwek smażymy je około godzinę. Ściągamy garnek z ognia i odstawiamy do następnego dnia. Po tym czasie ponownie zagotowujemy śliwki i smażymy około godzinę. Czynność powtarzamy jeszcze kolejnego dnia. Gdy powidła są  już gęste (odchodzą od ścianek garnka podczas mieszania), wrzucamy połamaną czekoladę i mieszamy, póki się nie roztopi. Następnie dodajemy kakao i ponownie mieszamy. Ściągamy powidła z ognia i przekładamy do wyparzonych słoików. Pasteryzujemy 20 minut.

piątek, 21 października 2016

Powidła śliwkowe

Klasyczne, bez cukru, 100% śliwek węgierek. Łatwe do przygotowania, pyszne i zdrowe. Nic, tylko brać się do robienia.

Składniki:
Śliwki węgierki, dojrzałe, słodkie - ilość zależy od tego, jak dużo powideł chcemy zrobić.

Wykonanie:
Śliwki myjemy, przepoławiamy i usuwamy pestki. Gotowe owoce wrzucamy do garnka z grubym dnem i stawiamy na ogniu. Mieszamy od czasu do czasu, na tyle często, żeby śliwki nie przywarły do dna (raczej nie powinny - mnie się jeszcze nie zdarzyło). Od  momentu zagotowania śliwek smażymy je około godzinę. Ściągamy garnek z ognia i odstawiamy do następnego dnia. Po tym czasie ponownie zagotowujemy śliwki i smażymy około godzinę. Czynność powtarzamy jeszcze kolejnego dnia. Gdy powidła są  już gęste (odchodzą od ścianek garnka podczas mieszania), ściągamy je z ognia i przekładamy do wyparzonych słoików. Pasteryzujemy 20 minut.

piątek, 23 września 2016

Mirabelki w zalewie miodowej

Mirabelki po raz drugi. Tym razem mniej udany, bo pewnie miało być słodko, a mnie wyszło kwaśno. Ale to dlatego, że miałam bardzo kwaśne mirabelki. Jeśli ktoś ma dojrzalsze, słodkie, to na pewno wyjdzie lepiej, słodziej... po prostu miodzio ;) źródło przepisu => magazyn Moje Gotowanie.

Składniki:
1,5 kg mirabelek
1/2 l wody
400 g cukru
50 g miodu


Wykonanie:
Śliwki myjemy, osuszamy. Wodę z cukrem doprowadzamy do wrzenia, dodajemy miód, mieszamy. Na wrzący syrop wykładamy mirabelki, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień. Staramy się za bardzo nie mieszać, bo śliwki łatwo się rozpadają. Gotujemy jeszcze około 15 minut, po czym lekko studzimy. Przekładamy wraz z zalewą do wyparzonych słoików, zamykamy. Pasteryzujemy 15 minut.